
Milonga na Chłodnej
El último café
Pierwszy raz usłyszałem “El último café” w wykonaniu Marii Volonte w jakieś małej knajpie w San Francisco. Argentyńskie słowa napisał Cátulo Castillo. Jego ojciec - José González Castillo był anarchistą i poetą. Kiedy Catulo Castillo miał cztery lata, rodzina przeniosła się do Valparaiso w Chile. Dość szybko wrócili do Buenos Aires i zamieszkali na ulicy San Juan 3957 w Boedo. Jako uczeń Castillo lubił przesiadywać w kawiarniach i salonach bilardowych, był przyjacielem Homero Manzi, ćwiczył boks. Polska wersja tekstu to moja walentynka dla współczesnego tanga Warszawy, dla wszystkich dziewczyn, które ze mną tańczą kiedy przyjeżdżam – a tak dobrze nie tańczą żadne kobiety na świecie. I dla tych wszystkich warszawskich milong, które powstają, znikają. Zdjęcia są Eli Petryki z milongii na Chłodnej 1914 i 1915. Ela, już kiedyś Ci pisalem, że to są najlepsze zdjęcia współczesnych Polek przeniesionych do minionej epoki. O tym też jest tekst Milongii na Chłodnej.
Znowu dziś na Chłodnej żebrak nucił Księżyc ponad Ciepłą mocno zbladł. Forsę gdzieś na tacę Anioł rzucił Potem do dorożki szybko wsiadł.
Ordonki słyszę głos. Kawiarnia "Zapomnienie" W trzydziestym była noc. A dziś już jest wspomnienie
I widzę jeszcze drga W ażurach oczu łza W półmroku ręki biel. Korytarz wejście bar Bilety ktoś tam brał D'Arienzo tango gra.
I jak ten gorzki smak. Salon wróżb, jak westchnienie Do dzisiaj widzę jak Idziesz z nim, w niespełnienie
I widzę jeszcze drga W ażurach oczu łza W półmroku ręki biel A może to wszystko mi się śni Już nie wiem To pewnie tylko ja Ordonki słyszę głos.


